Szczypta pączków wrzosu, kilka płatków hortensji, parę kwiatuszków zatrwianu i pączek nieznanej mi rośliny :) To przepis na mieszankę letnich wspomnień, którą można zamknąć w buteleczce i nosić przy sobie :)
Spodobały mi się kiedyś słoiczki po oliwkach i postanowiłam je zatrzymać. Przyszła na nie pora :) Tak naprawdę, to można je wypełnić malutkimi kasztankami, żołędziami, jarzębiną, kwiatami miechunki lub innym suszem. Do tego dopasujcie wstążeczkę, tasiemkę lub kawałek sznurka - będą jesienną dekoracją domu. To moja propozycja :)
Dzisiaj miał być ciąg dalszy kaboszonów, ale zmieniłam zdanie. W ogóle, w zanadrzu czeka tyle rzeczy do pokazania, a ja wciąż robię coś nowego :) Tempo jest zabójcze, ale wcale nie jestem zmęczona :P
Dziś jeszcze cieplutkie wrzosowe wianuszki, które podpatrzyłam w WYTWÓRNI MAMUTY.