Malutkie słoiczki po zestawie kredensowskich miodków. Podobne do tych, po koncentracie pomidorowym. Mimo że dostałam same słoiczki, bez zawartości :( bardzo się ucieszyłam :D ...moja radość trwała jednak do momentu, kiedy chciałam odkleić etykietki. Moczyły się chyba ze dwa dni, a i tak musiałam szorować, podkreślam szorować! acetonem. W końcu się udało i zadowolona zabrałam się za dekorowanie. Tym razem to był spontan :D W twórczym szale nacięłam serduszek w dwóch rozmiarach dziurkaczami, oczywiście z PaperConcept z tego pięknego, czerwonego papieru, o którym pisałam w poprzednim poście. Tym razem jego gramatura w pełni spełniła swoją rolę :) Trochę poprzyklejałam, włożyłam kawałki świeczek i odpaliłam.
No to popatrzcie jak wyglądają, kiedy nie świecą...
<3