Dziewczyny bardzo dziękuję za życzenia pod ostatnim postem :)
Kinga, czapa robiona własnoręcznie przez moją siostrę, a Nowy musi być szczęśliwy!
Iza będę się starać z całych sił, żeby moje prace wciąż przykuwały uwagę.
Twój egoizm bardzo przypadł mi do gustu ;)
Niespodzianki już się pojawiły, te negatywne też, ale to też jest w życiu (w tym twórczym również) potrzebne.
Aniu, zdrowie dopisuje i już dążę do spełnienia marzeń. Dobrze mieć Twoje wsparcie :)
Viola myślę, że z każdego dnia da się wyciągnąć odrobinę szczęścia i dzięki Tobie będę o tym pamiętać.
Dobry Rok - to coś, czego nam potrzeba Edytko. I tak będzie!
La mia barbottina cuda się zdarzają, czasami trzeba im dopomóc, ale się zdarzają :)
W zeszłym roku tego doświadczyłam. Może i w tym się uda :)
2016 był dla mnie niesamowity! Mogłam spełnić swoje jedno bardzo ważne marzenie, o które bardzo mocno walczyłam. Nie było łatwo, bo ktoś jednym zdaniem przekreślił całą moją pracę, ale los (dosłownie!) podarował mi drugą szansę. Nie mogę jej zmarnować!
Ostatni czas obfitował w bardzo przyjemne spotkania no i nie mogłam się oprzeć, żeby tego nie uwiecznić i Wam nie pokazać. Pewnie dobrze znacie tego brzdąca :)
Życzę Wam wszystkim takiej beztroskiej radości!
Ściskam mocno i zapraszam na kolejny wpis!
Magda
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 stycznia 2017
środa, 30 grudnia 2015
no i dostało mi się ;)
Po Wigilii nasiedli na mnie - jedno z jednej, drugie z drugiej i wzięli w obroty.
To jedno to nawet trochę się darło.
Dostałam mnóstwo nakazów, tak nakazów, porad i sugestii dotyczących mojej działalności.
Na początku trochę się broniłam, ale po czasie doszłam do wniosku, że nie mam szans.
Emocje opadły a ja stwierdziłam, że faktycznie, nie ma na co czekać i jedną ze wskazówek wcieliłam w życie.
Z takim wsparciem dużo łatwiej podejmować decyzje.
Uwielbiam to zdjęcie, mam do niego ogromną słabość, chociaż ma już ponad 30 lat...
Ta blondyna w sukience w groszki to ja, ta po lewej to ta, co się trochę darła, najstarsza, a ten w środku,
w sindbadach, to mój brat.
Chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami i powiedzieć, że mieć taką rodzinę, to skarb!
A i jeszcze jedno, takie maleństwo zasiliło nasze szeregi :)
To nasz mały, kochany Jaś, mój bratanek. Najważniejszy gość świątecznego spotkania <3
Koniec roku, to chwila refleksji nad naszym życiem.
Moja jest bardzo pozytywna :)
Życzę Wam z całego serca przede wszystkim wiary w siebie, nieustającej motywacji i wsparcia bliskich w tym,
co robicie! To ogromna siła napędowa, bez której trudno cokolwiek zdziałać :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę radosnego "przejścia" w Nowy Rok!
To jedno to nawet trochę się darło.
Dostałam mnóstwo nakazów, tak nakazów, porad i sugestii dotyczących mojej działalności.
Na początku trochę się broniłam, ale po czasie doszłam do wniosku, że nie mam szans.
Emocje opadły a ja stwierdziłam, że faktycznie, nie ma na co czekać i jedną ze wskazówek wcieliłam w życie.
Z takim wsparciem dużo łatwiej podejmować decyzje.
Uwielbiam to zdjęcie, mam do niego ogromną słabość, chociaż ma już ponad 30 lat...
Ta blondyna w sukience w groszki to ja, ta po lewej to ta, co się trochę darła, najstarsza, a ten w środku,
w sindbadach, to mój brat.
Chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami i powiedzieć, że mieć taką rodzinę, to skarb!
A i jeszcze jedno, takie maleństwo zasiliło nasze szeregi :)
To nasz mały, kochany Jaś, mój bratanek. Najważniejszy gość świątecznego spotkania <3
Koniec roku, to chwila refleksji nad naszym życiem.
Moja jest bardzo pozytywna :)
Życzę Wam z całego serca przede wszystkim wiary w siebie, nieustającej motywacji i wsparcia bliskich w tym,
co robicie! To ogromna siła napędowa, bez której trudno cokolwiek zdziałać :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę radosnego "przejścia" w Nowy Rok!
piątek, 16 października 2015
październikowy zawrót głowy
Przychodzę dzisiaj Wam oznajmić, że ucichnę na trochę. Miesiąc październik jest wyjątkowo przyjemny
i obfitujący w różne projekty, plany, nowe zamówienia. Wszystko powoli będzie wychodzić na światło dzienne.
Niestety, czasem nie da się pogodzić niektórych spraw. Ale żeby nie było, nie znikam na zawsze. Będzie mnie po prostu trochę mniej...
Moje październikowe wariacje :)
W Art-Piaskownicy kolejne sponsorowane wyzwanie, tym razem fotograficzne: klimatycznie przez maskę. No ja wlazłam na dach swojego domu, żeby wykonać to zdjęcie :)
Już wkrótce, mam nadzieję, pojawi się wpis o przepysznej herbacie - zapraszam!
Dobrego weekendu!
i obfitujący w różne projekty, plany, nowe zamówienia. Wszystko powoli będzie wychodzić na światło dzienne.
Niestety, czasem nie da się pogodzić niektórych spraw. Ale żeby nie było, nie znikam na zawsze. Będzie mnie po prostu trochę mniej...
Moje październikowe wariacje :)
W Art-Piaskownicy kolejne sponsorowane wyzwanie, tym razem fotograficzne: klimatycznie przez maskę. No ja wlazłam na dach swojego domu, żeby wykonać to zdjęcie :)
Już wkrótce, mam nadzieję, pojawi się wpis o przepysznej herbacie - zapraszam!
Dobrego weekendu!
sobota, 26 września 2015
jedno zdjęcie - wspomnienie na całe życie
Fotografie mają dla mnie ogromne znaczenie. Uwielbiam je robić i oglądać. Zauważyłam, że właściwie za każdym razem te same zdjęcia oglądam inaczej. Mam inne przemyślenia, zauważam szczegóły, których nie widziałam wcześniej, albo w ogóle dane zdjęcie nabiera zupełnie innego wymiaru niż do tej pory. Też tak macie?
Kilka ostatnich lat obfitowało dla mnie w uroczystości ślubno-weselne. Nie było mowy, żebym nie zabrała
ze sobą aparatu. Wybrałam spośród zdjęć takie, na których nie widać twarzy :) Tutaj ważniejsze jest to,
co się dzieje w danym momencie.
Ciekawa jestem, czy ktoś z moich znajomych rozpoznał by swoje nogi albo sylwetkę w nietypowej pozycji?
Kilka ostatnich lat obfitowało dla mnie w uroczystości ślubno-weselne. Nie było mowy, żebym nie zabrała
ze sobą aparatu. Wybrałam spośród zdjęć takie, na których nie widać twarzy :) Tutaj ważniejsze jest to,
co się dzieje w danym momencie.
Ciekawa jestem, czy ktoś z moich znajomych rozpoznał by swoje nogi albo sylwetkę w nietypowej pozycji?
:D
środa, 2 września 2015
Zośka uczennica z lat 80.
Pogrzebałam trochę w domowych zakamarkach i znalazłam parę gadżetów ze szkolnych lat. Pewnie gdybym miała trochę więcej czasu znalazłabym ich jeszcze więcej. Gdzieś śmignęło mi kiedyś pudełko kredek z misiem,
ale niestety...
Zosia była u mnie w tym roku tylko tydzień. Pod koniec pobytu wpadłam na pomysł takiej uczniowskiej sesji
z lat 80. Granatowy fartuch z przypinanym kołnierzykiem pasował na nią jak ulał. Do tego elementarz Falskiego, gumka myszka, stary ołówek, niebieski zeszyt z Kluczewskich Zakładów Papierniczych przywieziony prosto
z fabryki (kilka moich ciotek tam pracowało i na brak zeszytów nigdy nie mogłam narzekać ;)), jabłka i buła zawinięta w papier śniadaniowy. W całej aranżacji pomogła mi moja córka - uczesała Zośkę w dwa warkocze,
a ja pomyślałam, że nie może zabraknąć czerwonych kokard. Znalazła się nawet plakietka wzorowy uczeń.
Trochę obawiałam się, czy Zosia będzie chciała wziąć udział w całym przedsięwzięciu, ale obyło się bez buntowniczych reakcji.
Pozwoliłam Jej zachowywać się swobodnie, bo uśmiech na żądanie nie zawsze wychodził.
Niestety nie wszystko było idealne - niektóre kadry są mało ostre, ale to już wina mojego archiwalnego sprzętu.
Pomysłów i możliwości plenerowych mam mnóstwo!
Mam nadzieję, że uda mi się stopniowo wprowadzać je w życie, bo sprawia mi to ogromną frajdę!
i wersji b&w
Pozdrawiam wrześniowo i wyjątkowo szkolnie!
ale niestety...
Zosia była u mnie w tym roku tylko tydzień. Pod koniec pobytu wpadłam na pomysł takiej uczniowskiej sesji
z lat 80. Granatowy fartuch z przypinanym kołnierzykiem pasował na nią jak ulał. Do tego elementarz Falskiego, gumka myszka, stary ołówek, niebieski zeszyt z Kluczewskich Zakładów Papierniczych przywieziony prosto
z fabryki (kilka moich ciotek tam pracowało i na brak zeszytów nigdy nie mogłam narzekać ;)), jabłka i buła zawinięta w papier śniadaniowy. W całej aranżacji pomogła mi moja córka - uczesała Zośkę w dwa warkocze,
a ja pomyślałam, że nie może zabraknąć czerwonych kokard. Znalazła się nawet plakietka wzorowy uczeń.
Trochę obawiałam się, czy Zosia będzie chciała wziąć udział w całym przedsięwzięciu, ale obyło się bez buntowniczych reakcji.
Pozwoliłam Jej zachowywać się swobodnie, bo uśmiech na żądanie nie zawsze wychodził.
Niestety nie wszystko było idealne - niektóre kadry są mało ostre, ale to już wina mojego archiwalnego sprzętu.
Pomysłów i możliwości plenerowych mam mnóstwo!
Mam nadzieję, że uda mi się stopniowo wprowadzać je w życie, bo sprawia mi to ogromną frajdę!
i wersji b&w
Pozdrawiam wrześniowo i wyjątkowo szkolnie!
środa, 12 sierpnia 2015
brzoskwiniowy szyk
Jest wiankowa faza :) Przepadłam! Uwielbiam je robić - dobierać kolory, projektować, wyobrażać sobie, składać i rozbierać (bo tak tez się zdarza) ;P dopasowywać do dziewczęcej albo kobiecej urody.
Sprawia mi to niesamowitą frajdę!
Sprawia mi to niesamowitą frajdę!
Serdecznie zapraszam do Asi,
która ma coś bardzo ciekawego do oddania :)
Pozdrawiam bardzo upalnie!
Etykiety:
flower crown
,
fotografia
,
letni wianek
,
photography
,
photos
,
summer wreath
,
ślub
,
wedding
,
wianek
,
wianek na głowę
,
wreath
,
zdjęcia
środa, 17 czerwca 2015
piwonie
Już któryś raz zasiadam do napisania tego posta. Zawsze mnie coś odciągało, ale teraz musi mi się udać! Zabarykadowałam się w pokoju i wyłączyłam telefon :P Chciałam Wam pokazać moje piwonie. Wasze blogi tak pięknie nimi zakwitły.
Pobiegłam do ogródka i narwałam piwonii, które kiedyś należały do mojej babci. Czyli jednak to prawda,
że to długowieczne kwiaty. Mama twierdzi, że mogą mieć już 60 lat!!!
Na pintereście znalazłam bardzo ciekawy sposób na "zapakowanie" ich, np. przed wręczeniem, a na blogu: http://www.lovesimple.pl/pl/proste-wiosenne-bukiety-w-prezencie-little-flower-favors/ instrukcję, jak to zrobić. Tak bardzo mi się spodobała, że musiałam już, teraz!
A tu proszę kilka linków do piwonii na Waszych blogach:
http://natalia-w-bruklinie.blogspot.com/2015/06/piwonie.html
http://dompodbrzoza.blogspot.com/2015/06/o-letnich-bukietach-syropie-z-czarnego.html
http://wcieniustarejjabloni.blogspot.com/2015/06/cae-pole.html
http://homeideasandinspirations.blogspot.com/2015/06/tabletts-im-shabby-look-shabby-chic-tray.html
http://agnethahome.blogspot.com/2015/06/piwonie.html
Udało się! Wszystkie środki zapobiegawcze zakłócaniu mojego czasu podczas pisania zadziałały :D Polecam!
Ściskam Was mocno!
Pobiegłam do ogródka i narwałam piwonii, które kiedyś należały do mojej babci. Czyli jednak to prawda,
że to długowieczne kwiaty. Mama twierdzi, że mogą mieć już 60 lat!!!
Na pintereście znalazłam bardzo ciekawy sposób na "zapakowanie" ich, np. przed wręczeniem, a na blogu: http://www.lovesimple.pl/pl/proste-wiosenne-bukiety-w-prezencie-little-flower-favors/ instrukcję, jak to zrobić. Tak bardzo mi się spodobała, że musiałam już, teraz!
A tu proszę kilka linków do piwonii na Waszych blogach:
http://natalia-w-bruklinie.blogspot.com/2015/06/piwonie.html
http://dompodbrzoza.blogspot.com/2015/06/o-letnich-bukietach-syropie-z-czarnego.html
http://wcieniustarejjabloni.blogspot.com/2015/06/cae-pole.html
http://homeideasandinspirations.blogspot.com/2015/06/tabletts-im-shabby-look-shabby-chic-tray.html
http://agnethahome.blogspot.com/2015/06/piwonie.html
Udało się! Wszystkie środki zapobiegawcze zakłócaniu mojego czasu podczas pisania zadziałały :D Polecam!
Ściskam Was mocno!
Etykiety:
flowers
,
fotografia
,
kwiaty
,
lato
,
peonie
,
photography
,
photos
,
piwonie
,
summer
,
zdjęcia
poniedziałek, 1 czerwca 2015
dmuchawce, latawce, wiatr...
Dzisiaj dzień dziecka i ja będę się bawić w piaskownicy :P to znaczy w ART-PIASKOWNICY!
Bardzo lubię dmuchawce, latawce... wiatr może niekoniecznie :)
Magda z bloga mniej słów zainspirowała mnie swoimi pięknymi zdjęciami do "dmuchawcowej" zabawy. Tym bardziej, że ostatnio interesowałam się fotograficznie tą puchatą kulą. Już niedługo dowiecie się dlaczego :)
To zdjęcie zgłaszam do fotoGRY w ART-PIASKOWNICY
Udanego tygodnia :)
Bardzo lubię dmuchawce, latawce... wiatr może niekoniecznie :)
Magda z bloga mniej słów zainspirowała mnie swoimi pięknymi zdjęciami do "dmuchawcowej" zabawy. Tym bardziej, że ostatnio interesowałam się fotograficznie tą puchatą kulą. Już niedługo dowiecie się dlaczego :)
To zdjęcie zgłaszam do fotoGRY w ART-PIASKOWNICY
Udanego tygodnia :)
czwartek, 21 maja 2015
pachnie majem
Kilka dni temu oberwałam cały bez w okolicy :P
Ten zapach chyba nigdy mi się nie znudzi...
W kolejce czekają konwalie...
Miłego dnia!
Ten zapach chyba nigdy mi się nie znudzi...
W kolejce czekają konwalie...
Miłego dnia!
sobota, 11 kwietnia 2015
nowe rządy
Wiosna rządzi! ...a ja nie mam swojego aparatu :( Wszystko przez to, że zabrałam się za czyszczenie matrycy jakimś kiczowatym zestawem do czyszczenia. Tak ją pomazałam, że musiałam oddać sprzęt do serwisu. Mam tylko nadzieję, że nie uszkodziłam matrycy.
A tu, jak na złość - piękna pogoda, wszystko kwitnie, pachnie, rośnie - idealne warunki do fotografowania i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach ;P chęci do pracy ogromne.
Wygrzebałam więc swoją starą cyfrówkę i jazda...
Będzie więcej :)
Ściskam Was!
piątek, 19 grudnia 2014
bony na kurs fotografii
Ostatnio na zamówienie Gosi wykonałam bony podarunkowe na kurs fotografii. Czasu miałam bardzo mało, między jednym zamówieniem a drugim powstały takie karty. Ograniczał mnie również brak materiałów i możliwość ich zamówienia, ale dałam radę :) Powiedzcie, co myślicie?
A może któraś z Was ma ochotę na szkolenie on-line?
Jeśli tak, to zapraszam tutaj: http://www.e-akademia-fotografii.pl/bon-na-kurs-fotografii-idealny-prezent-swiateczny/
Dobrej nocy!
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

