Własnoręcznie wykonany notesik to fajny prezent dla każdego ucznia!
Zapraszam tutaj: http://blog.paperconcept.pl/2015/08/idziemy-do-szkoly/
Miłej soboty :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą school. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą school. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 września 2015
środa, 2 września 2015
Zośka uczennica z lat 80.
Pogrzebałam trochę w domowych zakamarkach i znalazłam parę gadżetów ze szkolnych lat. Pewnie gdybym miała trochę więcej czasu znalazłabym ich jeszcze więcej. Gdzieś śmignęło mi kiedyś pudełko kredek z misiem,
ale niestety...
Zosia była u mnie w tym roku tylko tydzień. Pod koniec pobytu wpadłam na pomysł takiej uczniowskiej sesji
z lat 80. Granatowy fartuch z przypinanym kołnierzykiem pasował na nią jak ulał. Do tego elementarz Falskiego, gumka myszka, stary ołówek, niebieski zeszyt z Kluczewskich Zakładów Papierniczych przywieziony prosto
z fabryki (kilka moich ciotek tam pracowało i na brak zeszytów nigdy nie mogłam narzekać ;)), jabłka i buła zawinięta w papier śniadaniowy. W całej aranżacji pomogła mi moja córka - uczesała Zośkę w dwa warkocze,
a ja pomyślałam, że nie może zabraknąć czerwonych kokard. Znalazła się nawet plakietka wzorowy uczeń.
Trochę obawiałam się, czy Zosia będzie chciała wziąć udział w całym przedsięwzięciu, ale obyło się bez buntowniczych reakcji.
Pozwoliłam Jej zachowywać się swobodnie, bo uśmiech na żądanie nie zawsze wychodził.
Niestety nie wszystko było idealne - niektóre kadry są mało ostre, ale to już wina mojego archiwalnego sprzętu.
Pomysłów i możliwości plenerowych mam mnóstwo!
Mam nadzieję, że uda mi się stopniowo wprowadzać je w życie, bo sprawia mi to ogromną frajdę!
i wersji b&w
Pozdrawiam wrześniowo i wyjątkowo szkolnie!
ale niestety...
Zosia była u mnie w tym roku tylko tydzień. Pod koniec pobytu wpadłam na pomysł takiej uczniowskiej sesji
z lat 80. Granatowy fartuch z przypinanym kołnierzykiem pasował na nią jak ulał. Do tego elementarz Falskiego, gumka myszka, stary ołówek, niebieski zeszyt z Kluczewskich Zakładów Papierniczych przywieziony prosto
z fabryki (kilka moich ciotek tam pracowało i na brak zeszytów nigdy nie mogłam narzekać ;)), jabłka i buła zawinięta w papier śniadaniowy. W całej aranżacji pomogła mi moja córka - uczesała Zośkę w dwa warkocze,
a ja pomyślałam, że nie może zabraknąć czerwonych kokard. Znalazła się nawet plakietka wzorowy uczeń.
Trochę obawiałam się, czy Zosia będzie chciała wziąć udział w całym przedsięwzięciu, ale obyło się bez buntowniczych reakcji.
Pozwoliłam Jej zachowywać się swobodnie, bo uśmiech na żądanie nie zawsze wychodził.
Niestety nie wszystko było idealne - niektóre kadry są mało ostre, ale to już wina mojego archiwalnego sprzętu.
Pomysłów i możliwości plenerowych mam mnóstwo!
Mam nadzieję, że uda mi się stopniowo wprowadzać je w życie, bo sprawia mi to ogromną frajdę!
i wersji b&w
Pozdrawiam wrześniowo i wyjątkowo szkolnie!
poniedziałek, 1 września 2014
opaska dla Zośki/head band for Zośka
Dzisiaj pokażę Wam opaskę, którą zrobiłam kilka dni temu dla Zośki. Ostatnio, jak do mnie przyjechała z wakacyjnych wojaży, nosiła taką z dużym kwiatem. Potrząsając głową wciąż jej spadała, ale Zośki wcale to nie zrażało. Z uporem ją poprawiała :P Doszłam do wniosku, że skoro tak ją lubi, to dostanie opaskę od ciotki. Przerobiłam taką starą, z cekinami po mojej córce. Niestety, kolor wstążki, którą kupiłam, był bardziej niebieski niż granatowy, a grochy na czerwonej kokardce za wielkie. No, ale co zrobić ;) Opaska nazywa się "Królewna Śnieżka" :D
a tu na zdjęciu Jerzy - ulubiony piórnik mojej córki ;P
i wsuwki z wisienkami :)
Miłego, wrześniowego dnia!
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)